Vanitas no Carte – goûte mon sang, mon chérie

Hej, cześć i czołem, kluski z rosołem.
Ehh… może zapomnijcie o tym…
W każdym razie witam was w drugim artykule mojego autorstwa w tym roku. Od recenzji Zeshuu minęło „trochę” czasu. Zapowiadałem w niej powstanie dwóch tekstów z anime, które mi się spodobały. Drugie już poznaliście (mam taką nadzieję), więc nadszedł czas na Vanitas no Carte. Tak więc odsłońcie swoje szyje i lecimy.
Ok… o ostatnim zdaniu lepiej też zapomnijcie.
O anime w zdaniach kilku(nastu)
Francja okresu XIX. wieku, zaawansowany rozwój technologii, wszechobecny dobrobyt i elegancja. Chciałoby się rzec: Witamy w Belle époque. Wszystko to dzięki pewnemu alchemikowi, który (mając za dużo wolnego czasu) postanowił zapisać cały funkcjonujący świat za pomocą formuł. Jednakże przy tak wielkim przedsięwzięciu muszą pojawić się pewne błędy: niektóre przydatne, jak np. powstanie Astermitu (alternatywy dla węgla, który przyspieszył rozwój cywilizacji), niektóre już nie tak bardzo, jak pojawienie się wampirów.
Jednym z takich wampirów jest główny bohater, Noe. Zostaje on wysłany przez swojego nauczyciela na ważną misję do Paryża, gdzie ma zbadać naturę i możliwości legendarnej Księgi Vanitasa – artefaktu umiejącego zabić każdego kriopijcę (nie mylić z urzędnikami). Jego nazwa wywodzi się od innego wampira, Vanitasa, który został odrzucony dawno temu przez swój gatunek i w ramach zemsty na nich stworzył księgę zdolną ingerować w ich naturę.
W trakcie podróży sterowcem Noe spotyka piękną „szlachciankę”, która leci specjalnie do Stolicy Kwiatów spotkać się z tajemniczym lekarzem, który ma ją wyleczyć z pewnej choroby. W trakcie wspólnej konwersacji, gdy dziewczyna objawia swoją wampirzą naturę, zostają zaatakowani przez tajemniczą postać. Ten jegomość to Vanitas, człowiek, któremu została przekazana moc i księga legendarnego wampira.
Z takim zestawem nic tylko zostać najlepszym pogromcą wampirów. Niestety Vanitas zdecydował się wymienić zdrowy rozsądek na umiejętność rizzowania kogo tylko chce. Zamiast bycia koszmarem „tej lepszej rasy” zdecydował się wyleczyć wszystkich skażonych wampirów. Na drodze do „gonna cure them all” dołącza do niego Noe, który poza badaniem możliwości księgi jest zafascynowany nowym towarzyszem.
Podsumowanie
Zdaję sobie sprawę, że ta polecajka brzmi troszkę jak streszczenie i poniekąd tak jest. Vanitas no Carte jest podzielony na 2 party, a ten tekst dotyczy tylko pierwszego. Mógłbym się rozpisywać na jakie frakcje jest podzielony świat, kto ma jakie moce, itd. itp., tylko nie widzę w tym zbytniego sensu. Zawarłem najważniejsze informacje, a resztę wolę zostawić wam do odkrycia (a trochę tego będziecie mieli).
Myślę, że za moją rekomendację powinien posłużyć fakt, że obejrzałem te anime w 2 dni i żałowałem, że tak szybko się skończyło. Czeka na mnie jeszcze Part 2, który niedługo obejrzę. Tak więc żegnam was i do zobaczenia przy okazji kolejnych tekstów.
PS. Ten artykuł powstawał zdecydowanie za długo. Mam nadzieję, że wybaczycie mi jego jakoś(ć).
Vanitas no Carte na platformach:
