Jak MioroSubs wyłudza pieniądze?!
Co roku 1 kwietnia, czyli Prima Aprilis, internet zalewają żarty, fake newsy i prowokacje. To dzień, w którym odbiorcy są wręcz zachęcani do dystansu i nieufności wobec publikowanych treści. Problem pojawia się jednak wtedy, gdy pod przykrywką żartu zaczynają pojawiać się działania, które wykraczają poza niewinną zabawę.
Granica między prankiem a manipulacją jest cienka — i coraz częściej przekraczana.
Jednym z przykładów, który wzbudził kontrowersje w społeczności, jest komunikat opublikowany przez grupę fansuberską Miorosubs.
Artykuł został edytowany 02.04.2026 i został uwzględniony stosunek administracji MioroSubs do zaistniałej sytuacji.
Fragment znajduje się na samym dole artykułu.


Wiadomość zaczyna się od dramatycznego tonu:
„Z racji małej aktywności serwera i braku donejtów musiało dojść do najgorszego. Zauważono nas!”
Już na tym etapie widać próbę wywołania emocji. Najpierw pojawia się problem („brak donejtów”), a następnie nagły zwrot akcji („zauważono nas”). To klasyczna technika narracyjna: stworzyć napięcie i natychmiast zaproponować „rozwiązanie”.
Dalej czytamy:
„począwszy od 1 maja będziecie mogli znaleźć nasze tłumaczenia w nowo otwartym serwisie ADN”
Tu pojawia się kluczowy element — odwołanie do realnie istniejącej platformy, jaką jest Animation Digital Network. Użycie znanej marki ma na celu uwiarygodnienie całej historii. Dla wielu odbiorców samo pojawienie się nazwy zewnętrznej firmy działa jak „dowód autentyczności”.
„20 zł miesięcznie” – moment, w którym kończy się żart
Najbardziej problematyczny fragment pojawia się tutaj:
„za równowartość subskrypcji miesięcznej […] czyli 20 zł […] płatność jest dokonywana w trybie subskrypcyjnym”
W tym momencie komunikat przestaje być niewinnym żartem. Wprowadzenie konkretnej kwoty oraz modelu subskrypcyjnego oznacza, że odbiorca nie ma już do czynienia wyłącznie z fikcją — pojawia się realna możliwość przekazania pieniędzy.
To kluczowa granica:
żart ≠ sytuacja, w której ktoś może stracić pieniądze
„Umowa Nr /C24/2026” – pozory legalności
Kolejny fragment:
„na podstawie umowy Nr /C24/2026 podpisanej 30 marca 2026r.”
To bardzo charakterystyczny zabieg — tworzenie pozorów formalności. Numer umowy, konkretna data, styl przypominający język korporacyjny — wszystko to ma zwiększyć wiarygodność komunikatu.
Problem polega na tym, że:
- nie ma żadnego zewnętrznego potwierdzenia takiej umowy
- użytkownik nie ma możliwości jej zweryfikowania
- forma ma zastąpić fakty
To przykład tzw. „fałszywego autorytetu” — coś wygląda oficjalnie, więc wydaje się prawdziwe.
„Specjalny player od Francuzów” – marketingowy szum
W dalszej części pojawia się kolejny fragment:
„dostępny będzie specjalny, zabezpieczony player, dostarczony prosto od Francuzów”
To zdanie nie wnosi żadnych konkretnych informacji, ale brzmi profesjonalnie. To typowy marketingowy zabieg — używanie ogólnych, technicznie brzmiących sformułowań, które mają robić wrażenie na odbiorcy.
W praktyce:
- brak szczegółów
- brak dowodów
- dużo „ładnie brzmiących” słów
Psychologia przekazu – dlaczego to działa?
Cały komunikat jest skonstruowany w bardzo przemyślany sposób:
- emocjonalny początek („stało się”, „najgorsze”)
- odwołanie do znanej marki
- konkretna oferta finansowa
- elementy formalne (umowa, daty)
- „technologiczny” język
To mieszanka, która może być szczególnie skuteczna wobec młodszych odbiorców lub osób mniej krytycznie podchodzących do takich informacji.
Gdzie kończy się żart?
Prima Aprilis daje dużą swobodę twórczą — ale nie jest „licencją na wszystko”.
Żart przestaje być żartem, gdy:
- wprowadza w błąd w sposób trudny do rozpoznania
- wykorzystuje zaufanie społeczności
- sugeruje realne transakcje finansowe
- podszywa się pod istniejące firmy lub instytucje
W takim przypadku mówimy już nie o zabawie, ale o potencjalnie szkodliwym działaniu.
Tłumaczenie
Na pytanie społeczności odnośnie tej sprawy, jeden z liderów grupy odpisał, że to selekcja naturalna, właśnie dlatego dla mnie to nie jest niewinny żart, tylko wyłudzenie pieniędzy od swoich oglądających.


Wnioski
Sytuacja z komunikatem Miorosubs pokazuje, jak łatwo można przekroczyć granicę między humorem a manipulacją.
W internecie — szczególnie 1 kwietnia — warto zachować czujność. Nie każdy „żart” jest niewinny, a niektóre mogą mieć bardzo realne konsekwencje.
Bo ostatecznie:
jeśli ktoś może na tym stracić pieniądze — to nie jest prank.
Edit – 02.04.2026
Po prywatnej rozmowie z administratorem MioroSubs – osobą, wokół której powstało całe zamieszanie – doszliśmy do wniosku, że sytuacja nie była próbą wyłudzenia pieniędzy. Całość okazała się nieumyślnym, nietrafionym żartem.
Autor nie przewidział, że ktoś może odebrać jego wpis na poważnie ani uwierzyć, że możliwe jest zakupienie subskrypcji ADN w opisany sposób (przez „kawkę”). Jak się okazało, nikt nie przelał pieniędzy i nie doszło do żadnego oszustwa.
Dzięki szybkiej reakcji społeczności sprawa zakończyła się na etapie nieudanego żartu. Wcześniej wspomniana „próba wyłudzenia” nie była więc zaplanowaną akcją, a jedynie efektem nieprzemyślanego i źle odebranego humoru.

xdddd
kasuj tego posta bo robisz z siebie posmiewisko
Na przyszłość więcej dystansu autorze tego niezmiernie słabego posta. Pozdrawiam Rodzinkę z Mioro.
Sam żart 1 kwietnia nie byłby jeszcze problemem. Problem zaczął się w momencie, gdy dla „urozmaicenia konwencji” dodano element finansowy i link do donejta, żeby całość wyglądała wiarygodniej. Skoro sami przyznajecie, że link miał uwiarygodnić przekaz, to sami potwierdzacie, że celem było wprowadzenie odbiorców w błąd choćby na moment.
Jeszcze bardziej kompromitujące od samego „żartu” jest to, co wydarzyło się później: usuwanie historii czatu, bany, spam z multikont i ataki na autora artykułu zamiast spokojnego odniesienia się do meritum. To nie wygląda jak refleksja, tylko jak desperacka próba kontroli narracji.
Artykuł można krytykować za ton czy tytuł, ale nie zmienia to faktu, że wasza reakcja tylko wzmocniła jego przekaz. Gdy ktoś jest niewinny, to wyjaśnia sprawę faktami. Gdy ktoś panikuje, zaciera ślady i próbuje ośmieszyć krytyka, sam buduje przeciwko sobie najgorszy możliwy obraz.
Najsłabsze w tym wszystkim jest właśnie odwracanie ról, próba przedstawienia siebie jako ofiary po tym, jak samemu stworzyło się sytuację opartą na manipulacji zaufaniem odbiorców. I to jest powód, dla którego ludzie stracili do was szacunek, a nie sam primaaprilisowy żart.
????
Sprawę wyjaśniłem, napisałem, że to żart, który miał wyglądać wiarygodniej przez dorzucenie tego linka i przeprosiłem społeczność za zamieszanie.
Wolę mieć spokój na grupie niż idiotów niepotrafiących zrozumieć żartu.
A każdy zbanowany poza autorem artykułu ma już unbana
Czyli najpierw celowo uwiarygadniasz fałszywy przekaz, a potem winni są ci, którzy uznali go za wiarygodny. To nie jest obrona, tylko przerzucanie odpowiedzialności na odbiorców, których dodatkowo nazwałeś idiotami. To kolejna próba odwrócenia narracji, zamiast przyznać, że sam świadomie zatarłeś granicę między żartem a oszustwem, próbujesz wmówić wszystkim, że problemem była wyłącznie reakcja ludzi których dodatkowo nazwałeś idiotami.
W innej wiadomości zarzucasz również, że artykuł został wygenerowany przez AI. W takim razie to na tobie spoczywa obowiązek przedstawienia dowodów potwierdzających taki zarzut. Ale nawet gdyby autor korzystał z AI przy redakcji tekstu, nie zmienia to meritum sprawy. Nie obala to opisanych faktów, nie unieważnia przedstawionych screenów, nie kasuje waszych działań po publikacji i nie odpowiada na żaden z głównych zarzutów. Próba przeniesienia dyskusji z treści artykułu na domniemany sposób jego napisania wygląda więc nie jak argument, lecz jak kolejna próba ucieczki od meritum.
Dodam iż zarzut wobec udziału AI w redakcji tekstu pada nie tylko pod tym artykułem w sekcji komentarzy, ale i na discordzie.
Nie wiem, może to, że powstał w 10 minut po moim poście.
Po drugie ma bezsensowne argumenty pod tezę
Jakbyś zdolny nie był, nie zrobisz tak rozpisanego i przemyślanego artykułu w tak szybkim czasie.
Nie pojawił się nikt, kto wziąłby post na serio, jedyne kto miał wąty, to osoby dbające o nieistniejących oszukanych
Jakiej odpowiedzialności na widzów? Trzeba mieć zdrowo w głowie, żeby pomyśleć, że za subskrypcję płaci się donejtem.
Co do tych bezsensów, to śmiało pierwszy przykład z brzegu
„Wiadomość zaczyna się od dramatycznego tonu:
Już na tym etapie widać próbę wywołania emocji. Najpierw pojawia się problem („brak donejtów”), a następnie nagły zwrot akcji („zauważono nas”). To klasyczna technika narracyjna: stworzyć napięcie i natychmiast zaproponować „rozwiązanie”.
Widać, że pisze to ktoś nie powiązany z serwerem, a wnioskuje po samej treści. Funkcjonuje na serwerze żart, że ten jest martwy. Do tego nawiązywał ten tekst
„Dalej czytamy:
Tu pojawia się kluczowy element — odwołanie do realnie istniejącej platformy, jaką jest Animation Digital Network. Użycie znanej marki ma na celu uwiarygodnienie całej historii. Dla wielu odbiorców samo pojawienie się nazwy zewnętrznej firmy działa jak „dowód autentyczności”.”
Kolejny błąd interpretacyjny, nie kontekstowy na podstawie samego tekstu.
Było to nawiązanie do otwartego dwa dni wcześniej głośnego startu ADN, forma mema.
„„Umowa Nr /C24/2026” – pozory legalnościKolejny fragment:
To bardzo charakterystyczny zabieg — tworzenie pozorów formalności. Numer umowy, konkretna data, styl przypominający język korporacyjny — wszystko to ma zwiększyć wiarygodność komunikatu.
Problem polega na tym, że:
To przykład tzw. „fałszywego autorytetu” — coś wygląda oficjalnie, więc wydaje się prawdziwe.”
No serio, nie wiem co mam ci tu powiedzieć. Mam że sam ten tekst mówi za siebie, losowa umowa i argumentacja jak najbardziej się pokrywa, tylko przypomnę, jaka wczoraj była data.
Ale najbardziej bawi mnie to
„„Specjalny player od Francuzów” – marketingowy szumW dalszej części pojawia się kolejny fragment:
To bardzo charakterystyczny zabieg — tworzenie pozorów formalności. Numer umowy, konkretna data, styl przypominający język korporacyjny — wszystko to ma zwiększyć wiarygodność komunikatu.
”
XDDDDD, ach ci Francuzi, już widzę ten brief w którym piszę i to „korporacyjne” nazwanie „klienta” Francuzami. Proszę was, muszę kontynuować?
A na koniec do załącznika dam moją odpowiedź powstałą dokładnie niedługo po tej stronie, gdzie uwaga, musiałem wyjaśnić żart, co mnie bardzo bolało
tłumaczenie tego, że w community tak się mówi to jedno, oznaczyłeś cały serwer, gdzie nie każdy pisze i się udziela, a dodałbym, że jest to mniejszość.
Owszem nie ukrywam, że ten konkretny artykuł był wspomagany przez AI, jest to narzędzie które pozwoliło mi wypuścić artykuł bez udziału redaktora, który miałby czas dopiero po świętach. Ale sam nie został wygenerowany przez AI, tekst napisałem sam, AI jedyne co zrobiło to zredagowało i poukładało moje myśli w logiczną całość. Po tym wszystkim na koniec sam wprowadzałem poprawki.
Ale nie zmienia to meritum artykułu, oczerniasz go przez AI.
Ja nie siedziałem w waszym community a dostałem informację i nie wiedziałem o waszych wewnętrznych żartach. Gdybyś zamiast linku do kawki dał linka do oficjalnego zakupu ADN, bądź rickrolla nie byłoby problemu.
Chciałem go usunąć po tym jak ty stwierdziłeś, że usuniesz powiadomienie i przeprosisz, zamiast tego odwróciłeś sytuację zacząłeś mnie atakować z różnych nicków (tak wiem, że to ty. Logi i ciasteczka mówią mi wszystko czego potrzebuję.) Zaniżanie oceny artykułu i płakanie w komentarzach.
Po tym wszystkim zrozumiałem, że ty nadal swojej winy nie widzisz i nie rozróżniasz tego, że żart nie był śmieszny, gdyby nie szybka reakcja ktoś naprawdę mógł się nabrać a tobie by nawet go szkoda nie było.
Artykuł może za agresywny jest, ale meritum ma jedno, próba wyłudzenia pieniędzy w nim była prawdziwa. Po pierwszych pogłoskach, że ktoś naprawdę może się nabrać zbagatelizowałeś to i napisałeś, że byłby debilem. Jakbyś wtedy usunął linka do swojego wsparcia i dał link do ADN lub całkowicie usunął wzmiankę nie byłoby problemu, ale po twoich słowach można było wysnuć, że liczyłeś, że ktoś się nabierze.
Słabe masz te ciasteczka, powiem ci. Cokolwiek nie pisałem, było tylko pod tym nickiem, bo ktoś musiał go wcześniej zatwierdzić. Nie mów mi, że tak nie jest. Aż tak mi się nie nudzi. Próba wyłudzenia pieniędzy… Nawet tego nie skomentuję. Nie zamierzałem psuć swojego żartu tylko dlatego, że 1% społeczeństwa jest nieogarnięty. Nie odpowiadam za społeczeństwo. A co najważniejsze, czego ani nikt ci chyba nie doniósł po tym jak dostałeś taktycznego bana za mącenie – napisałem, że ktokolwiek wysłałby pieniądze, mamy pełne dane i możemy dokonać zwrotu. I uwaga, ktoś to zrobił i napisał, że zrobił to specjalnie.
Jeśli nie należysz do wioski, to nie mieszaj się do jej zebrań jej mieszkańców i nie wprowadzaj, proszę ja ciebie swojego widzimisię, gdzie cię nie potrzebują. Może to ci bardziej uświadomi, jak bardzo zszargałeś dobre imię moje i całej grupy, nawet jeśli ten twój post jest również ma podłoże żartu.
Cały czas uciekasz od meritum. Odbiorca z zewnątrz nie ma obowiązku znać waszych wewnętrznych żartów, ocenia tylko to, co widzi. A widział komunikat stylizowany na wiarygodny, z odniesieniem do realnej platformy i linkiem do donejta. Gdyby zamiast niego był tam link choćby do wykładu o płazach wodnych, na YouTube, to wydźwięk byłby zupełnie inny. Ale nie było tam nic ewidentnie absurdalnego, tylko realny link do wsparcia finansowego, więc sam zatarłeś granicę między żartem a manipulacją.
Pod artykułem mogłeś po prostu napisać, że przesadziłeś i że rozumiesz, czemu część osób odebrała to źle. Zamiast tego dalej próbujesz wmówić wszystkim, że problemem byli ludzie, którzy „nie zrozumieli żartu”. Nie, problemem był sposób, w jaki ten żart został przez ciebie skonstruowany.
Piszesz też, że „nie pojawił się nikt kto wziąłby post na serio”. Pytanie brzmi „czy na pewno i czy ktoś taki nie mógłby się pojawić, gdyby nikt wcześniej głośno nie zwrócił uwagi na problem ?” Czy czekałeś aż ktoś naprawdę się nabierze ?
I chyba najlepiej podsumowuje to twój własny screen, nawet tam nie napisałeś, że jesteś zawiedziony sobą bądź sposobem w jaki niestety to przedstawiłeś, ani, że po prostu TY przesadziłeś. Napisałeś, że jesteś zawiedziony NAMI. To właśnie pokazuje sedno problemu, dalej więcej masz pretensji do reakcji odbiorców niż refleksji nad własnym działaniem.
A co mnie obchodzi odbiorca z zewnątrz, serwer jest dla ludzi wewnątrz.
Resztę pominę, bo to bez sensu, ale ostatni akapit. Tak jestem jestem zawiedziony ludźmi którzy wzięli żart na poważnie. To jest mój główny wkurw na was i ten artykuł. Jestem zły, że coś co w sposób oczywisty było żartem, zostało wzięte na poważnie i nie poczuwam się do błędu
Dziękuję, tym komentarzem potwierdziłeś wszystko, co zarzucano ci wcześniej. Nie ma tu refleksji, tylko urażone ego i pretensja do ludzi, że nie odebrali twojego ‘żartu’ dokładnie tak, jak sobie to wymyśliłeś. Problemem nie była reakcja odbiorców, tylko twoje przekonanie, że skoro ty coś uznałeś za oczywiste, to wszyscy mieli obowiązek uznać to tak samo.
Mogłeś to załatwić normalnie, dogadać się z autorem artykułu, poprosić o dopisanie twojego wyjaśnienia albo o korektę uwzględniającą twoją wersję. To była najprostsza droga, żeby cokolwiek jeszcze ugrać z twarzą. Ale nic takiego nie zrobiłeś. Zamiast tego wybrałeś drogę wojenną, w której od początku ważniejsze było bronienie ego niż gaszenie sytuacji. I właśnie na tej drodze poległeś.
kasuj posta zanim więcej osób zobaczy twój nick XD
ja się jego nie wstydzę panie randomowy człowieku, jak napisałem coś nie tak, to ja to napisałem. Ty się boisz swoim podpisać to znaczy mniej więcej to, że jesteś jakimś trollem.
lol mirosubs wchodzą obniżać ocenę artykułi i pisać że to nie ich/jego konta, dziecinada
Oni sobie zdaja sprawe ze kazdy komentarz 'usun posta’ dziala na niekorzysc mirosub i ich oceny ktora juz jest niska?? przeciez nikt nie wezmie na powaznie tego zalewu podejrzanych random ludzikow
Zabawne, że ludzie myślą, że mam czas organizować tego typu rzeczy.
skoro jestes tak zajetym czlowiekiem to po ki huj tu wchodzisz ? zabawne to jest twoje gowniarskie podejscie i budowanie narracji ze masz jakas racje. Nawet jesli jakims cudem to nie twoje konta ani twoi naslani znajomi to to nadal dziala na niekorzysc miorosub czy tego chcesz czy nie, to ty jestes prowodyrem tego i tak ktos kto byl noname stanie sie noname z łatką
To ty się pocisz pod artykułem wygenerowanym przez AI. A najlepsze to, że nie mam racji, napisałem wyżej, że przyznałem się do błędu. Po prostu straciłem nadzieję w ludzkość.
Nie no ten post jest bardziej spierdolony niz narcystyczny impulsywny szczeniaczek, ktory odkleil linkiem w nienajgorszym sytuacyjnym zarciku na 1 kwietnia i potem slabymi przeprosinami dodgujacymi z siebie odpowiedzialnosc.
Komentujacy na ogolnym ewidentnie mieli tylko zamiar zwrocenia uwagi na mozliwe konsekwencje( ktore jednak jakies sa mam nadzieje ze tylko wizualne) przede wszystkim istnieniem grupki(ktore co jakis czas znikaja, a warto jednak je trzymać bo kazdy robi to dla funu i w ramach wolnego czasu, a szkoda, ze nie maja z tego czegos wiecej. Chociaz slowa dobra robota i pojedyncze donejty na pewno zachecaja do dalszej pracy) i miejmy nadzieje do tej konsekwencji nie dojdzie bo robia robotę. A ten post bardzo nie pomaga powinno sie uciac dyskusje w sumie po srednich przeprosinach, ale wiadomo jak typowy pudelek na dramach najwieksze wyswietlenia, ale wiadomo zawsze warto sie podjac najstarszego zawodu swiata (do autora arttykulu to ostatnie zdanie).
I „twarze”(nie tylko admini) mioro na swoim dc tez nie powinni rozgrzebywac nawet jesli jakis widz cos napisze po teoretycznie skonczonym temacie. Powinni przemilczec ew wyjasnic ze maly blad popelnili z linkiem, ze faktycznie nie dokonca przemysleli postu, a nie bez niczego dalej brnac „ze no ludzie halo prima aprilis” *pstryk pstryk* i ucinanie wszystkich na przeciw siebie komentarzy No halo mialo nie byc juz ciagniete. No jest ciagniete bo nie potraficie wyjasnic tym „elitarnym 200 iq swoim widza”, ze bylo delikatnie przekroczone.
A i bawi mnie sytuacja, ze podczas rage plusha I kasowania ostrzezenia nie zbanowal jednej z osob lub kogoś innego przypadkiem xD
Ps trzymajcie sie wszystkie grupki laczcie sie, a nie dzielcie bo jednak Fandom anime az tak duzy w polsce nie jest. Widac po jakosci oficjalnycb tlumaczen, ze ogolnie nas fanow w dupce maja trochę i wszystko co dobre musimy wywalczac jako fani.
Pss Co do grupki,ktorej sie oberwalo zalozcie jednak temu szczęniu jakas smyczke, I dyskutujcie z nim czy cos dobrze robi czy nie. Wiem ze jako narcyz ciezko mu sie czasem ogarnac i zrozumiec wlasne winy, ale da sie to przepracowac i hamujcie go czasem. I powalczcie o dobry wizerunek.
Edit został zrobiony po prywatnej rozmowie z Pluszakiem.