Ghost Stories – słaba historia, wybitny dubbing

Ghost Stories, a dokładniej Gakkou no Kaidan to bardzo nietypowy tytuł, przy którym można się śmiać do rozpuku, lub umierać z nudów w zależności od tego, z jaką ścieżką dźwiękową oglądacie to anime. O ile moim zdaniem anime powinno się oglądać tylko po japońsku z napisami, to istnieją nieliczne wyjątki. Wśród nich znajdziemy właśnie Ghost Stories, które były tak złe, że zostało zapamiętane tylko z powodu absurdalnego angielskiego dubbingu.


Fabuła

Ghost Stories to anime z 2000 roku opowiadające o grupie dzieciaków, które zostają wplątane w długą serię paranormalnych wydarzeń. Udają się oni do opuszczonego budynku szkolnego, gdzie znajdują księgę traktującą o duchach. Budynek jest również nawiedzony, więc bohaterowie zostają zaatakowani przez duchy. Jak szybko się okazuje, księga należy do zmarłej matki głównej bohaterki, która używała jej do egzorcyzmów.

Nie widzę większego powodu, by zagłębiać się w fabułę, gdyż w każdym odcinku występuje podobny schemat polegający na natrafieniu na ducha i jego wyegzorcyzmowaniu po wcześniejszych problemach. Fabuła jest bardzo słaba, nie ma co do tego wątpliwości, bo anime było tak źle odebrane, że strona japońska zdecydowała się zezwolić na pełną swobodę w lokalizacji, skutkując stworzeniem parodii z często ostrym humorem. Główna fabuła pozostała bez zmian, podobnie jak imiona postaci i duchów, lecz w angielskiej wersji to wszystko jest okraszone wybitnym humorem.

Postacie

Postacie są dość stereotypowe i nie ma w nich nic, co mogłoby zainteresować. Zostały stworzone na podstawie istniejących już wzorców i niczym się nie wyróżniają. Trochę głębi postaciom nadaje dopiero angielski dubbing, który poprzez dodanie im nowych, czasem absurdalnych, cech charakteru sprawia, że przynajmniej zapadają w pamięć. Ciężko jednak znaleźć tu osobę, która mogłaby być lubiana lub nie.

Główną bohaterką jest dziewczyna imieniem Satsuki oraz jej grupa znajomych, w tym jej młodszy brat Keiichirou. Z ważnych postaci należałoby jeszcze wspomnieć o opętanym kocie imieniem Amanojaku. O ile anime kreuje tego kota jako postać negatywną, to w angielskim dubbingu mimo utrzymania tej cechy charakteru, staje się również wyjątkowo zabawną postacią. Możliwe, że jest najlepszą postacią w całym anime.

Oprawa audiowizualna

Ghost Stories ma w miarę dobrą kreskę jak na rok 2000. Nie zestarzała się dobrze, lecz nie można raczej mówić, że jest brzydka. Niektóre sceny posiadają jednak źle wyglądające efekty i dość ubogie animacje.

W przypadku ścieżki dźwiękowej Ghost Stories przypomina typowe seriale z gatunku horror mające wystraszyć widza. Mamy sporo odgłosów, które mają straszyć oraz ruchów kamery wymuszających jumpscare. Czasem muzyka nawet nie pasuje do sceny i jest wyraźnie mierna.

Głosy postaci są jednym z nielicznych elementów, które wydają się bardzo dobrze zrobione. O ile w angielskim dubbingu głosy czasem średnio pasują do postaci, to słyszane z ekranu teksty są po prostu cudowne i podnoszą poziom anime nawet o kilka poziomów.

Podsumowanie

Ghost Stories jest słabym tytułem, który normalnie nie jest wart oglądania, lecz jeśli uwzględnimy angielski dubbing, to sytuacja wygląda inaczej. Ten tytuł z angielskim dubbingiem staje się dobrą komedią, która ratuje słabą fabułę i postacie. Należy tu jednak zaznaczyć, ze to bardziej czarna komedia, więc nie każdego będą śmieszyć żarty, które mogą obrażać uczucia religijne, poszczególne grupy, a także osoby uczuciowe. Ponadto niektóre żarty są rasistowskie, co może nie odpowiadać niektórym osobom.

Osobiście oceniłem anime jako tytuł 6/10, lecz tylko z powodu angielskiego dubbingu, który drastycznie podniósł moją ocenę. W wersji oryginalnej anime oceniłbym jako tytuł na 4 lub 5. Osobiście polecam obejrzeć ten tytuł po angielsku tylko po to, by usłyszeć te teksty, które czasem potrafią mocno rozśmieszyć. Ewentualnie jak nie chce się komuś oglądać 19 odcinków z dość słabą fabułą, to można równie dobrze obejrzeć na YouTube kompilacje śmiesznych scen, bo naprawdę nic się przy tym nie traci (oprócz może większego kontekstu).

Polecam moje inne recenzje, przykładowo Mushoku Tensei i oraz Heike Monogatari.

TheMrEmperror

Naczelny recenzent Strefy mający na koncie tysiące tytułów.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.