Boku no Hero Academia — spojrzenie na całokształt serii

Te krótkie przemyślenia o niezwykle popularnym anime, Boku no Hero Academia, mają bez spoilerów odpowiedzieć nowym widzom na jedno ważne pytanie. Czy w 2026 roku warto sięgać po tę serię i czy nie stała się ona z czasem słaba, jak to bywa z niektórymi tasiemcami pokroju Naruto czy Fairy Tail? Tekst ten ma także przedstawić moją opinię o anime z perspektywy widza niezapoznanego z materiałem źródłowym.
Trzynastego grudnia 2025 roku doszło do zakończenia dyskusyjnie najsławniejszego współczesnego tasiemca, Boku no Hero Academia, znanego w Polsce jako Moja akademia bohaterów. Anime to emitowano w ośmiu sezonach przez dekadę. Łącznie 170 odcinków składa się na historię klasy 1-A. Adaptują one 42 tomy popularnej mangi, wydawanej również w Polsce. Z góry zakładam, że większość widzów zapoznała się z tą serią, gdy dostępne były przynajmniej dwa sezony, a niektórzy mogli ją zacząć nawet po ponad stu wydanych odcinkach. Będąc jednym ze „szczęściarzy” oglądających to anime od emisji pierwszego odcinka, mogę raczej w miarę dobrze wypowiedzieć się o całokształcie tej serii.
Boku no Hero Academia rozpoczęła swoją emisję w 2016 roku. Pierwszy sezon miał 13 odcinków, a kolejne pięć po 25. Siódmy liczył 21, a ostatni 11. Prócz nich powstało kilka różnych OVA, trzy filmy kinowe oraz seria poboczna zwana Vigilante: Boku no Hero Academia ILLEGALS, której dalsze sezony będą emitowane w kolejnych latach. Do tego już niedługo wychodzi odcinek specjalny dziejący się po zakończeniu serii. W tym artykule będę jednak mówić tylko o 170 odcinkach głównej historii.
Pierwszy sezon jest dyskusyjnie najsłabszy i to z kilku różnych powodów. Najważniejszym jest jednak sama jego natura i struktura. Otóż jest on jednocześnie wprowadzeniem do całej historii, a tym samym do wątków przewijających się przez kolejne sezony. Innymi słowy, przez pierwsze trzynaście odcinków skupiamy się przede wszystkim na Deku i jego oswajaniu się z nowo uzyskaną mocą, jak również odnajdywaniu się w Liceum UA. Pomijając Bakugo, Urarakę i poniekąd Iidę, to nie wiemy praktycznie nic o kolegach z klasy Deku, będących równie istotnymi co on. Przez większość odcinków nie mamy okazji oglądać zbyt dużo ekscytujących scen bitewnych znanych z późniejszych sezonów.

Wątki innych uczniów klasy 1-A zaczynają się tak naprawdę w drugim sezonie, choć pod koniec pierwszego zaczynają raczkować. Drugi sezon jest szczególnie istotny z powodu rozpoczęcia historii Todorokiego, będącej, moim zdaniem, jedną z trzech najważniejszych w tej serii. Niestety sezon ten skupia się w pierwszej połowie na turnieju w akademii, pokazującym nam lepiej poszczególnych uczniów, przedstawiając inne klasy i kierunki, jak również budując kolejne podwaliny świata superbohaterów. Dla mnie czas spędzony na oglądaniu tego wydarzenia był świetnie zużyty, ale wiem, że są osoby, które uważały ten ARC za nudny lub nieciekawy.
Od drugiego sezonu jakość utrzymywała się na zbliżonym poziomie. Wyjątkiem dla mnie był sezon czwarty, gdyż nie podobał mi się rozwój wątku pewnej postaci będącej centrum wydarzeń pierwszych dziesięciu odcinków. Dla mnie był on niewiele lepszy od pierwszego sezonu, a tym samym dalej został przeze mnie oceniony jako mocne 7/10. Reszta utrzymuje wyższą jakość, aż do dość dobrego zakończenia. O ile nie przepadam za rozwojem i zwieńczeniem niektórych wątków, to całościowo historia prezentuje się wyśmienicie.

Boku no Hero Academia jest znamienitą produkcją o superbohaterach, znacząco przewyższającą moim zdaniem amerykańskie seriale. Spowodowane jest to przede wszystkim świetnie stworzonymi postaciami oraz bardziej realistycznym światem niż tym, jaki widzimy w np. produkcjach Marvela i DC. Anime porusza liczne poważne tematy, w tym społeczne i religijne, skłaniając widzów do głębszych przemyśleń. Przede wszystkim służy jednak jako widowisko, nadające się do oglądania nie tylko na młodzieży, ale i dorosłych.
Przez 170 odcinków jesteśmy świadkami przygody nastoletniego chłopca, który goni za niemożliwym wręcz marzeniem zostania superbohaterem. Z czasem coraz bardziej poznaje prawdziwą naturę społeczeństwa, w którym przyszło mu żyć i walczy ze złem, aby spełnić swoje ambicje. Pierwszy sezon jest najniewinniejszy i dopiero ostatni odcinek mniej więcej reprezentuje to, co czeka nas podczas dalszego seansu.
Należy tu jednak mieć na uwadze, że z każdym sezonem anime staje się mroczniejsze i brutalniejsze, zwiększając liczbę ran i kontuzji występujących u różnych postaci, co nie jest specjalnie cenzurowane. Co innego nagość; ta oczywiście została wyeliminowana, przez co niektóre sceny z jedną postacią wyglądają co najmniej dziwnie. Przekonacie się, o co mi chodzi, około czwartego sezonu.

Czy w takim razie teraz, gdy anime dobiegło końca, to warto je obejrzeć? Jak najbardziej. Boku no Hero Academia nie jest jednym z tych tytułów, które zawodzą w trakcie, są przepełnione fillerami lub mają tak marne zakończenie, że psuje ono całokształt. Pozdrawiam autora Go-toubun no Hanayome.
Boku no Hero Academia jest tytułem godnym polecenia młodzieży i osobom dorosłym, ale z powodu brutalności raczej nie powinno się jej puszczać dzieciom. Seria na przestrzeni ośmiu sezonów porusza tematy rasistowskie i prześladowań, jak również zwykłego ludzkiego sadyzmu. Choć nie jest to tytuł tak krwawy i mroczny jak np. Devilman, to dalej potrafi mieć wyjątkowo mocne fragmenty. Uznaję tę serię za bardzo edukacyjną, mogącą bardziej pomóc młodzieży w dorastaniu niż jakiekolwiek wykłady w szkole czy brońcie bogi odcinki Super Niani.
W wypadku, gdyby interesowały was recenzje poszczególnych sezonów, to do pierwszych sześciu możecie je znaleźć poniżej. Siódmego i ósmego zapomniałem zrecenzować, więc w skrócie uważam je za jedne z najlepszych.
Polecam moje inne recenzje, przykładowo D.Gray-man lub Chrno Crusade.
